Podatek od wartości mieszkań. Żukowska: To zmiana filozofii
Propozycja, firmowana przez szefową klubu parlamentarnego Annę Marię Żukowską, zakłada objęcie wyższymi stawkami właścicieli posiadających więcej niż dwa mieszkania. Jak zapowiadają politycy ugrupowania, nowe rozwiązanie ma zmienić sposób naliczania daniny – zamiast powierzchni lokalu kluczowa byłaby jego wartość rynkowa. – Odchodzimy od podatku od nieruchomości na rzecz podatku od wartości – wskazuje Żukowska na łamach "Rzeczpospolitej".
Od trzeciego mieszkania
Zgodnie z założeniami projektu, pierwsze i drugie mieszkanie miałyby być objęte stawką zbliżoną do obecnej – na poziomie ok. 0,02 proc. wartości. Wyższe obciążenia dotyczyłyby dopiero kolejnych nieruchomości. Lewica podkreśla, że zmiany mają objąć niewielką grupę podatników. Szacunkowo chodzi o 1–2 proc. właścicieli mieszkań. Jednocześnie podatek pozostawałby dochodem samorządów.
Istotnym elementem systemu miałoby być wykorzystanie danych o transakcjach nieruchomości z planowanego portalu DOM oraz integracja rejestrów prowadzonych przez administrację publiczną. Dzięki temu możliwe byłoby ustalenie łącznej liczby posiadanych lokali przez jednego właściciela, niezależnie od ich lokalizacji. W przypadku braku wystarczającej liczby transakcji w danym obszarze, podstawą wyceny miałby być wskaźnik odtworzeniowy, oparty na kosztach budowy.
Spór o charakter podatku
Projekt zakłada także stopniowe zwiększanie obciążeń dla właścicieli większej liczby mieszkań w perspektywie 10 lat. Jak wskazują przedstawiciele Lewicy, rozwiązanie ma ograniczyć działalność inwestorów kupujących lokale z zamiarem szybkiej odsprzedaży. Jednocześnie przewidziano możliwość stosowania preferencyjnych stawek przez samorządy w określonych przypadkach, np. gdy nieruchomości będą spełniały funkcje użyteczne społecznie.
Politycy Lewicy podkreślają, że proponowane rozwiązanie nie jest podatkiem katastralnym. Argumentują, że nie przewiduje ono indywidualnej wyceny każdej nieruchomości, lecz opiera się na średnich wartościach rynkowych dla danego obszaru. Wprowadzenie podatku wymagałoby jednak zmian legislacyjnych i uzyskania poparcia większości parlamentarnej. Na razie projekt ma zostać skierowany do prac w Sejmie.